
Dziś mieliśmy okazję odwiedzić nowoczesne gospodarstwo, w
którym hodowane są krowy mleczne. Była to dla nas prawdziwa lekcja przyrody,
ale przede wszystkim spotkanie z codzienną pracą hodowcy – pełną wiedzy, troski
i nowoczesnych technologii.
Pan Darek i jego brat Bartek opowiedzieli dzieciom o hodowli
krów, ich karmieniu i udoju. Uczniowie mogli zobaczyć, jak wygląda dojenie przy
użyciu robota i… sami przekonali się, że krowa wcale nie musi być „prowadzona”
do dojenia – zwierzęta same wchodzą do robota, kiedy tego potrzebują.
Było też dużo obserwowania i poznawania wszystkimi zmysłami.
Dzieci dotykały i wąchały paszę, głaskały zwierzęta i z bliska przyglądały się
ich zachowaniu. Zobaczyliśmy, jak krowy jedzą, przeżuwają i odpoczywają.
Obserwowaliśmy również robota, który sam sprząta nieczystości w oborze.
Duże zainteresowanie wzbudziły zbiorniki na mleko. Dzieci
poznały zasady jego przechowywania i już doskonale wiedzą, że mleko nie bierze
się z kartonika!
Zajrzały również do swoistego „centrum dowodzenia”
gospodarstwem. Na monitorze mogły zobaczyć, jak wiele informacji hodowca
otrzymuje o swoich zwierzętach i jak może na bieżąco obserwować ich
samopoczucie, aktywność i potrzeby dzięki specjalnemu responderowi noszonemu
przez krowę.
O bezpieczeństwo i spokój zwierząt zadbaliśmy od samego
początku. Jeszcze w szkole rozmawialiśmy o tym, dlaczego w gospodarstwie nie
wolno hałasować ani stresować zwierząt. Tę wiedzę przypomnieli dzieciom również
nasi gospodarze.
A w czasie przerwy czekała na nas miła niespodzianka. Pani
Justyna, żona pana Darka i mama naszej Łucji, wspólnie z mamą Miłosza
przygotowały dla dzieci słodki poczęstunek. Było pysznie i bardzo
sympatycznie!
To była naprawdę wspaniała lekcja – ciekawa, praktyczna i
pełna nowych doświadczeń. Dzieci wróciły zachwycone, z mnóstwem wrażeń i
jeszcze większą wiedzą o tym, skąd bierze się mleko i jak wygląda codzienna
praca hodowcy.
Serdecznie dziękujemy Panu Darkowi i Panu Bartkowi za
ogromną dawkę wiedzy, cierpliwość i wspaniałą atmosferę, a Pani Justynie i
mamie Miłosza za przygotowanie słodkiej niespodzianki.
Klasa 2a już wie, że najlepsza nauka to czasem ta, której
można dotknąć, powąchać, zobaczyć… i trochę pogłaskać.